Srutu tutu

Dobra dobra, od razu wybierajcie rodzaj tortury dla mnie, bo szczerze przyznaję nie mam dziś rysunków. Róbta co chceta !
Przez te kilka dni wolnego poczułam się taka wolna. Ogarnął mnie kilkudniowy zastój umysłowy, a bez tego ani rusz…;)
Ale ci co są bardziej spostrzegawczy widzą że mam (tak jakby) nowy szablon xD Tak jakby, bo kolorystyka ta sama, jeno zmienił się zdeczko układ graficzny jak i sama właścicielka bloga :)
Chcąc żegnać się z wami, bo piszę w tym kajeciku już ostatni raz w tym roku 2006 xD , nie będę oryginalna, bo mi się dziś nie chce ;P
Życzę wam okropne potworki soopcio-coolcio-zajeczepistego Sylwestra :)
(Tylko nie zaglądajcie do muszli i nie wsłuchujcie się w szum morza xP)
Życzę wam abyście zerwali z nałogiem pisania po szkolnych ławkach :)
No i pokoju i miłości. Duuuużo tego ostatniego :*
A poniżej moje postanowienia noworoczne xD

NIE BĘDĘ :

bez opamietania myśleć o P.W.
wylewna,
płakać bez powodu
uśmiechać sie do wszystkich ładnych napotkanych chłopaków,
wrzeszczeć na brata, że tynk odpada,
krzyczeć coś całemu światu a na drugi dzień zamykać się w sobie,
gadać do sprzętów gospodarstwa domowego,
wrzucać Edżbina do kałuży,
opychać się rano propolkami…
pchać się na korytarzach,
odmawiać sobie czekolady,
nałogowo wysyłać SmSów,
czytać babskich czasopisemek,
przyjaciołom wciskać kitu , że beze mnie długo nie pożyją…
jadła zimnego rosołu….wy tesh tego nie róbcie…
spała w skarpetkach.
pisać na tym blogu głupot; przykład właśnie czytacie. . . T___T’

Czy to nie jest zbyt prostackie? xD

Comments are closed.