Tłusta i karmiona orzechami jedzie do Łeby
Zanim pojadę do Łeby by wystawić swoje blade kończyny do słońca…
dodam wam tutaj nową porcję moich rysunków, z których przyznam, że jestem zadowolona. Oba rysowane pod silnym wpływem emocji (jakich? to sami zobaczycie…:P)
Jak widać drugi rysunek był rysowany w zeszycie (to taka podpowiedź dla tych, którzy nie zauważyli xP) A no właśnie… Przez jakiś czas będę wam tu wklejać różne tego typu szkice i bazgrołki z mojego szkolnego zeszytu od WOK’u (wiedza o kulturze) Wszystkie rysunki, powtarazam WSZYSTKIE były rysowane na lekcji i niektóre nie są tak perfekcyjnie narysowane jakbym chciała… Ale póki co… rozkoszujcie się tym co wam ofiaruję niewdzięcznicy (miejsce na demoniczny śmiech)
Dziękować wam ludzie dobrej woli za komenty zagrzewające mnie do walki z ołówkiem…:D Dziękować, dziękować…
A teraz wasz tłusty i karmiony orzechami Moniashek wyjeżdża do Łeby ![]()
Jak się nie utopię to jeszcze wrócę…;)